*Dzień późnej*
Obudziłam się . 12:00 . Ubrałam się i zbiegłam na dół . Nikogo nie było . Próbowałam dodzwonić się do dziewczyn ale nic z tego . Każda ma wyłączoną komórkę . Wyjrzałam przez otwarte okno w salonie .
Szli Zayn i Harry .
,,Chyba wracają ze szpitala" - pomyślałam
Dostałam Sms'a od Perrie
,,Jade , jesteśmy w szpitalu . Chłopcy już wrócili . Jedziesz ?"
,,Tak, już jadę"- odpisałam
Chwyciłam za torebkę i poszłam na autobus .
*Kilka minut później*
Weszłam do budynku .
-Dobrze , że jesteś , nie chciałyśmy cię budzić
-Co z nimi ?
-Lou się obudził
-Serio ?
-Tak , ale jeszcze nie możemy do niego dzwonić i potrzebują tu rodziców Tiny
-Po co ?
-Oni chyba muszą wiedzieć co się stało
___________________
Tyle . ;*
poniedziałek, 6 stycznia 2014
niedziela, 5 stycznia 2014
Część 7
*Kilka minut później*
Byliśmy już na miejscu . Niall ciągle trzymał mnie za rękę . Podeszliśmy do recepcji .
-Przywieziono tu ostatnio Tine Calder i Louisa Tomlinsona . - powiedziałam
-Tak nie dawno przyjechały 2 karetki z takimi osobami . To jest na końcu korytarza . Sala 56 i 55 - odpowiedziała mi pielęgniarka .
-Chodź - powiedział do mnie Horan
Przybiegłam z blondynem pod te dwie sale . Zobaczyłam chłopców i Leigh
-Boże co z nimi ? - zapytałam
-Nie wiem - odpowiedział mi Zayn - jeszcze nic nie mówili - dodał
Niall puścił moją rękę i pobiegł z Liamem do doktora
-Gdzie reszta dziewczyn ? - zapytam
-Poszły dowiedzieć się co z nimi będzie , o własnie wracają - mówił Harry
-I co ? -zapytała Leigh
-Bezskutecznie , nie wiedzą jeszcze . Na pewno w cięszkim stanie jest Tina , to podobno ona prowadziła - mówiła Pezz
-Że co ?!
-Tak , mówią , że to ona siedziała za kierownicą , a wszyscy są pijani i nie przytomni .
,,Super"-pomyślałam
,,Już nie mieli niczego wymyśleć"
*Kilka godzin później*
Była 3:30 . Chciało mi się spać . Ale nie mogłam zostawić Tiny
-Dziewczyny - mówił Liam - może was odwieść , widać że jesteście zmęczone
-Nie , musimy tu zostać - mówił Jesy
-Jedzcie , będę dzwonił do Jade - dodał Niall
Popatrzyłam jak Perrie spała
-No dobrze . Ale jak coś się stanie to...
-Tak mam do ciebie zadzwonić - przerwał mi Horan
____________________________________________
Dobranoc . ;))
Byliśmy już na miejscu . Niall ciągle trzymał mnie za rękę . Podeszliśmy do recepcji .
-Przywieziono tu ostatnio Tine Calder i Louisa Tomlinsona . - powiedziałam
-Tak nie dawno przyjechały 2 karetki z takimi osobami . To jest na końcu korytarza . Sala 56 i 55 - odpowiedziała mi pielęgniarka .
-Chodź - powiedział do mnie Horan
Przybiegłam z blondynem pod te dwie sale . Zobaczyłam chłopców i Leigh
-Boże co z nimi ? - zapytałam
-Nie wiem - odpowiedział mi Zayn - jeszcze nic nie mówili - dodał
Niall puścił moją rękę i pobiegł z Liamem do doktora
-Gdzie reszta dziewczyn ? - zapytam
-Poszły dowiedzieć się co z nimi będzie , o własnie wracają - mówił Harry
-I co ? -zapytała Leigh
-Bezskutecznie , nie wiedzą jeszcze . Na pewno w cięszkim stanie jest Tina , to podobno ona prowadziła - mówiła Pezz
-Że co ?!
-Tak , mówią , że to ona siedziała za kierownicą , a wszyscy są pijani i nie przytomni .
,,Super"-pomyślałam
,,Już nie mieli niczego wymyśleć"
*Kilka godzin później*
Była 3:30 . Chciało mi się spać . Ale nie mogłam zostawić Tiny
-Dziewczyny - mówił Liam - może was odwieść , widać że jesteście zmęczone
-Nie , musimy tu zostać - mówił Jesy
-Jedzcie , będę dzwonił do Jade - dodał Niall
Popatrzyłam jak Perrie spała
-No dobrze . Ale jak coś się stanie to...
-Tak mam do ciebie zadzwonić - przerwał mi Horan
____________________________________________
Dobranoc . ;))
Część 6
Była już 20:00 , otworzyłam szafe i wybrałam to .
*Kilka minut później*
-Gotowa ? -zapytała Perrie
-Tak!
-Miłej zabawy - dodała Jesy
-Dziękuje , a gdzie Tina ?
-Ona , gdzieś z Louisem
I wtedy usłyszałam dzwonek do drzwi . To był Niall
-Ślicznie wyglądasz - powiedział
-Dziękuje , idziemy
*Kilka godzin później*
Nie wypiłam za dużo , Niall też nie . Spojrzałam na zegarek . 23:29
-Zostaniemy jeszcze troche ? - zapytałam Blondyna
-No , czemu nie
Wtedy zadzwonił jego telefon . Po rozmowie był bardzo zdenerwowany .
-Co się stało - zapytałam
On tylko złapał mnie za rękę i wyszliśmy z klubu .
-Niall co się stało , możesz mi powiedzieć
-Lou i Tina są w szpitalu
-Co jak to ?
-Mieli wypadek samochodowy , podobno Louis jechał pijany . Są w okropnym stanie .
-Nie mówisz poważnie .
-Musimy do nich jechać i to szybko , podobno wszyscy już tam są .
_____________________
na koniec Jade . ;))
Myślę że się podoba . komentujcie . ;**
Część 5
Obudziłam się o 9:45 . Wyszłam do sklepu i spotkałam Nialla .
-Hej- powiedziałam do niego
-Hej
-Jak tam po imprezie ?
-Głowa mnie troche , ale tak to dobrze . Rozmawiałem z
Barbarą .
Barbarą .
-I co ci mówiła
-Mówiła że już nie będzie dla ciebie taka nie miła . A tak co do imprezy to nie znam takiej dziewczyny jak Tina
-Dlaczego ?
-Nie wiesz tak się upiłam , że teraz śpi pod stołem w kuchni , z Louisem
-Tak , mówi że nie lubi alkocholu , ale czasem lubi sie upić jak ma okazje
-No , a dasz dziś umówić gdzieś do klubu ?
-Hym... no nie wiem
-Proszę
-No dobrze
-Przyjde po ciebie o 20:30 okey ?
-Dobra , a podasz mi swój numer telefonu ?
-69******3
-Dzięki , jeszcze dziś do ciebie zadzwonie
-Do zobaczenia - powiedział Nialler .
sobota, 4 stycznia 2014
Część 4
*Kilka godzin później*
Impreza rozkręcała się coraz bardziej , była 23:56
Było dużo ludzi . Nagle usłyszałam pukanie do drzwi , było trudno ale ktoś bardzo głośno pukał .
-Niall ktoś puka
Niall pobiegł otworzyć , było nawet było słychać jak z kimś się wita . Nagle do salonu weszła brunetka , była elegancko ubrana .
-To jest Barbara - powiedział Niall
Barbara Palvin
20 lat
Modelka , znajoma One Direction .
-Jestem Barbara - powiedziała dziewczyna , było słychać że mówi to bo musi ...
-Jade - powiedziałam
-Leigh
-Perrie
-Tina
-Jesy - przedctawiły się dziewczyny
-Niall mogę cię prosić - powiedziała Barbara łapiąc Nialla za rękę .
*Kilka godzin później*
Ta cała Barbara była dla mnie nie miła , a chłopcy tylko za nią się oglądali . Co oni w niej widzieli ?
-Ja już pójde . - powiedziałam do Zayna
-Musisz ? Zostań jeszcze troche
-Nie dzięki
No i wtedy to się stało , Barbara oblała mnie drinkiem .
-Idiotko - krzykłam - co ty robisz? Odbiło ci ?
Ale ona tylko wzruszyła ramionami i powiedziała
-Ojej księżniczka ma mokrą bluzeczkę ?
-Co ja ci niby zrobiłam co ?
Ale ona tylko odwróciła głowę i już nic nie powiedziała
-Bezczelna - dodała Jesy
-Ja już pójde
Niall odprowadził mnie do domu
-Przepraszam za nią . Czasem jest dla innych nie miła
-Nie przepraszaj , to nie twoja wina .
Pożegnałam się z nim , weszłam do domu i poszłam spać .
piątek, 3 stycznia 2014
Część 3
Pobiegłam na górę , otworzyłam szafe .
,,Co tu ubrać" - myślałam - ,,No Jade myśl , myśl"
Popatrzyłam na godzine w telefonie , 20.11 ,,To jeszcze gdzieś z 35 minut" Uchyliłam trochę drzwi od mojego pokoju , Jesy i Tina były już gotowe . Ponownie otworzyłam szafe . ,,No dobra raz się żyje" - pomyślałam wyciągając ubrania w , których miałam iść .
*10 min później*
Byłam już gotowa , ubrałam to .
,,Zostało jeszcze 25 min" - pomyślałam i ruszyłam do łazienki .
Zapukałam do białych drzwi ,i wtedy usłyszałam głos Perrie .
-Poczekaj Jade
-Z kąt wiedziałaś że to ja ?
-Bo kiedy ty jeszcze siedziałaś przed telewizorem wszystkie się szykowały - powiedziała , po czym otworzyła drzwi - możesz już wejść - dodała
*20 min później*
Skończyłam robić swój turkusowy makijaż
,,No dobrze , gotowe" - pomyślałam
Poszłam do swojego pokoju po telefon , godzina 20:36
*Kilka minut później*
Otworzył nam brunet w koszulce w paski i Zayn
-A tak raczej to jak wy się nazywacie ? - zapytał Niall
-Ja Jade , to jest Perrie , Leigh , Tina , i oczywiście Jesy - powiedziałam
-A ja Lou , to jest Harry , ten w lokach , a ten co siedzi na blacie w kuchni to Liam .
Część 2
Był już wieczór . Usiadłam razem z Jesy i Perrie na kanapie . Tina i Leigh były w kuchni .
-To jaki film obejrzymy ? -zapytała Perrie
-Obojętnie mi - powiedziała Tina niosąc miskę z popkornem .
Wtedy ktoś zadzwonił do drzwi .
-Jade . - popatrzyła na mnie Tina
-Tak , idę otworzyć
Otworzyłam drzwi . W progu stali blondyn i mulat . Perrie nagle ruszyła z kanapy i powiedziała do dwóch chłopaków
-Hej , to wy jesteście naszymi sąsiadami ?
-Tak , jestem Zayn a to Niall - powiedział Mulat
-Chcieliśmy was zaprosić na impreze . - uśmiechną się do mnie blondyn .
-Hym... dziewczyny - odwróciła się Pezz
-Wiesz dobrze że nie lubie imprez - powiedziała Leigh
-Proszę tylko ta jedna impreza - próbowałam ją namówić
Popatrzyła na naszą czwórkę .
-No dobrze
-Będziemy za tak 40 minut - powiedziałam do blondyna .
-No dobrze , to ten niebieski dom . ;))
___________
Myśle że się podoba .
-To jaki film obejrzymy ? -zapytała Perrie
-Obojętnie mi - powiedziała Tina niosąc miskę z popkornem .
Wtedy ktoś zadzwonił do drzwi .
-Jade . - popatrzyła na mnie Tina
-Tak , idę otworzyć
Otworzyłam drzwi . W progu stali blondyn i mulat . Perrie nagle ruszyła z kanapy i powiedziała do dwóch chłopaków
-Hej , to wy jesteście naszymi sąsiadami ?
-Tak , jestem Zayn a to Niall - powiedział Mulat
-Chcieliśmy was zaprosić na impreze . - uśmiechną się do mnie blondyn .
-Hym... dziewczyny - odwróciła się Pezz
-Wiesz dobrze że nie lubie imprez - powiedziała Leigh
-Proszę tylko ta jedna impreza - próbowałam ją namówić
Popatrzyła na naszą czwórkę .
-No dobrze
-Będziemy za tak 40 minut - powiedziałam do blondyna .
-No dobrze , to ten niebieski dom . ;))
___________
Myśle że się podoba .
Część 1 .
-Pierwszy dzień w nowym domu - powiedziała Perrie - co o nim myślicie - zapytała
-Jest śliczny . Jak ja się ciesze , że mogę z wami mieszkać - rzekła Tina - a ty co myślisz Jade ?
Ja tylko zeszłam na dół i powiedział do dziewczyn
-Ruszać się
Wszystkie ruszyły za mną . Otworzyłam 4 drzwi. Wszystkie ruszyły do swoich pokoi .
-I jak wam się wam podobają ? - zapytałam
-Mój jest świetny - rzekła Jesy
-Ciesze się .
Wtedy Leigh wyszła ze swojego pokoju podeszła do mnie i zakryła mi oczy .
-Jeśli ty nam zaprojektowałaś pokoje to my tobie też - powiedziała
Otworzyła powoli drzwi i odkryła mi oczy . Mój boże *_* pokój był cudowny .<Mój pokój> . Wyjrzałam do okna . Zauważyłam niebieski dom . Potem wyszedł jakiś chłopak z loczkami , tak raczej mi się wydawało .
-Pacz - złapałam Leigh za rękę - to chyba dom milionerów
-No , a ten loczek to chyba ich syn . Potem wyszedł jakiś blondyn i brunet .
-Muszą mieć dużo synów . - zaśmiała się Jesy . ;))
__________________
To tyle . Myślę że się podoba . ;))
Subskrybuj:
Posty (Atom)





