*Kilka minut później*
Byliśmy już na miejscu . Niall ciągle trzymał mnie za rękę . Podeszliśmy do recepcji .
-Przywieziono tu ostatnio Tine Calder i Louisa Tomlinsona . - powiedziałam
-Tak nie dawno przyjechały 2 karetki z takimi osobami . To jest na końcu korytarza . Sala 56 i 55 - odpowiedziała mi pielęgniarka .
-Chodź - powiedział do mnie Horan
Przybiegłam z blondynem pod te dwie sale . Zobaczyłam chłopców i Leigh
-Boże co z nimi ? - zapytałam
-Nie wiem - odpowiedział mi Zayn - jeszcze nic nie mówili - dodał
Niall puścił moją rękę i pobiegł z Liamem do doktora
-Gdzie reszta dziewczyn ? - zapytam
-Poszły dowiedzieć się co z nimi będzie , o własnie wracają - mówił Harry
-I co ? -zapytała Leigh
-Bezskutecznie , nie wiedzą jeszcze . Na pewno w cięszkim stanie jest Tina , to podobno ona prowadziła - mówiła Pezz
-Że co ?!
-Tak , mówią , że to ona siedziała za kierownicą , a wszyscy są pijani i nie przytomni .
,,Super"-pomyślałam
,,Już nie mieli niczego wymyśleć"
*Kilka godzin później*
Była 3:30 . Chciało mi się spać . Ale nie mogłam zostawić Tiny
-Dziewczyny - mówił Liam - może was odwieść , widać że jesteście zmęczone
-Nie , musimy tu zostać - mówił Jesy
-Jedzcie , będę dzwonił do Jade - dodał Niall
Popatrzyłam jak Perrie spała
-No dobrze . Ale jak coś się stanie to...
-Tak mam do ciebie zadzwonić - przerwał mi Horan
____________________________________________
Dobranoc . ;))

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz